Moja pierwsza międzynarodówka

W sobotę byłam razem z Toresem na mojej pierwszej międzynarodowej wystawie, która odbyła się w Sopocie nad morzem. Jak zwykle miałam małego „pietra”, bo to dopiero moje początki w tej nie łatwej rywalizacji. Oczywiście jak to zwykle bywa „strach” ma wielkie oczy 😉

Oboje razem z Toresem poradziliśmy sobie całkiem nieźle i mój Pan był nawet zadowolony z naszego występu, a nie było łatwo szczególnie, że było tam tyle psów, że brakło mi łap, aby je wszystkie policzyć  🙂